RugbyPolska.pl

foto

Buldogi tym razem lepsze pod Wawelem

26.09.2009

Nie udało się Juvenii powtórzyć zeszłorocznego sukcesu, jakim było pokonanie Arki Gdynia na własnym terenie. Buldogi odczarowały boisko w Krakowie i po zaciętym meczu, zwyciężyły, wywożąc ze stolicy Małopolski punkt bonusowy.                                 

Arka miała doskonałe otwarcie. Rugbiści w żółto-niebieskich strojach zaatakowali od pierwszego gwizdka i szybko znaleźli się na połowie rywala. W drugiej minucie, Stanisław Krieczun odnalazł lukę w obronie Krakowian i choć szarżowany, zdołał położyć piłkę za linią końcową. Ten sam zawodnik nie podwyższył, mimo wydawałoby się prostej pozycji. Po tej akcji Buldogi nie przestawały dominować. Sporo piłek trafiało w ręce zawodników młyna, którzy dynamicznymi, silnymi wejściami próbowali rozerwać defensywę gospodarzy. Ta spisywała się jednak całkiem przyzwoicie. Klasycznymi szarżami zachwycał Baptiste Lendormy, Francuz z Tuluzy, który dwoił się i troił, niezmordowanie zatrzymując kolejnych przeciwników. Krieczun próbował podwyższyć prowadzenie z dropgoala, jednak kop był chybiony, podobnie jak karny, podyktowany kilkanaście minut później. 

 

Do odrabiania strat wzięli się natomiast gospodarze. Paweł Wojciechowski wykorzystał karnego i był bliski wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie, ale przy drugiej próbie minimalnie przestrzelił. Arka tymczasem nie ustawała w atakach, wyraźnie czując, że posiada inicjatywę na boisku. Krakowianie bronili się, ale meczu nie da się wygrać samą defensywą. Jeśli ekipa nie ma piłek, które mogłaby rozegrać i szybko traci posiadanie w przegrupowaniach, to nie ma szans na jakąkolwiek zdobycz punktową. Jednocześnie bardzo rzadko zdarza się sytuacja, żeby strona broniąca przez większość meczu nie popełniła błędu. A właśnie taki błąd zdarzył się Smokom jeszcze w pierwszej połowie i Gdynianie schodzili na przerwę z siedmiopunktowym prowadzeniem, po przyłożeniu Sebastiana Głuszka.

Wydawało się, że 7 punktów to niewiele i Smoki niesione głośnym dopingiem swoich kibiców powalczą jeszcze o zwycięstwo. Jednak ich zapał znów szybko ostudzili rugbiści gości. Zaraz po wznowieniu gry, drogę na pole punktowe odnalazł Paweł Dąbrowski i po celnym podwyższeniu Konrada Chromińskiego, Arka prowadziła już 17:3. Obraz gry nie ulegał zmianie. Przeważającą stroną były Buldogi, więc nic dziwnego, że w sytuacji karnego na wprost słupów, trener Maciej Stachura, kazał swoim podopiecznym „szukać punktu bonusowego”. Po aucie na dwudziestym metrze, goście pchnęli maula. Następnie zawodnicy młyna próbowali wejść blisko, jednak doskonała obrona, między innymi Grzegorza Falka, nie pozwoliła Gdynianom na zdobycie zbyt dużego terenu. W tej sytuacji sprytem popisał się Wojciech Ruszkiewicz, który zauważył, że żaden ze Smoków nie pilnuje pola za przegrupowaniem. Podniósł piłkę i przeskoczył przez środek. Od pola dzieliło go 10 metrów i już nie zatrzymywany, zapewnił Arce punkt bonusowy. 

W ostatnich minutach obserwowaliśmy zryw Juvenii. Przez całe spotkanie gospodarze wykazywali serce do walki w obronie, ale nie potrafili choć na chwilę zdominować przeciwnika w ofensywie. Próby podjęcia gry w ostatnich minutach okazały się spóźnione i nie przyniosły efektu. Wcześniej Paweł Wojciechowski wykorzystał jeszcze jeden rzut karny, ale była to ostatnia zdobycz punktowa gospodarzy. 

Arka wygrała zasłużenie, bo wyraźnie dominowała i większość meczu przebywała na połowie rywala. Wciąż nie jest to ta sama drużyna, która zdobywała srebrny medal, ale forma Buldogów prawdopodobnie będzie rosła z czasem. Dziś ciężar gry wziął na siebie młyn. Po powrocie na zespołu Łukasz Szostka i Dawida Banaszka oraz kiedy dołączą Romuald Berthe i Donald Gargasson, Arka może okazać się bardzo silną ekipą i znów sięgnąć po upragnione złoto. Juvenia, jeśli chce powrócić do walki w czwórce najlepszych zespołów musi mocno zewrzeć szyki i jesienią wygrać jeszcze przynajmniej 2 lub 3 mecze. W innym wypadku, Smoki obok Muszkieterów i Orkana Sochaczew mogą znaleźć się w bardzo trudnej sytuacji. 

 

Juvenia Kraków – Arka Gdynia 6:22 (3:10)

Juvenia Kraków
: Kiraga, Głowacki, Gajda (60’ Nawrot), Falk, Świadek, Mączka (65’ Siemaszko), Grabski (75’ Bielawski), Nowak, Wojciechowski – 6pkt, Jarosz, Zawojski (70’ Cyganik), Lendormy (75’ Sajdak), Piwnicki (65’ Brzegowy), Marcin Sokołowski, Maciej Sokołowski.

Arka Gdynia
: Ruszkiewicz – 5pkt, Wojaczek, Kaszubowski, Andrzejczuk (65’ Mikołajczyk), Skindel (43’ Moroz), Kołduński (70’ Rogowski), Dąbrowski – 5pkt, Nowak, Komisarczuk, Krieczun – 5pkt (71’ Witt), Deniusiuk, Głuszek – 5pkt, Chromiński – 2pkt, Gogoshvili(75’ Plichta), Simionkowski (43’ Macoń)

Sędziowali: Grzegorz Michalik, Dariusz Reks
Żółte kartki: Maciej Mączka i Maciej Sokołowski (Juvenia), Kamil Simionkowski (Arka)
 

tekst: Kajetan Cyganik (RugbyPolska.pl)
 

OpinieDodaj opinię

Trwa ładowanie...

Zobacz inne

Trwa ładowanie...